Czwartek, 23 października 2008
| Km: | 9.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Keighley - Kilnsey
Sobota, 18 października 2008Kategoria 2) 50 - 100
| Km: | 98.65 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:15 | km/h: | 18.79 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Keighley - Kilnsey - Grassington - Bolton Abbey - Ilkley - Otley - Shipley
Shipley - York - Shipley
Piątek, 17 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 114.42 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:38 | km/h: | 24.69 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Shipley - York - Shipley
Niedziela, 12 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 114.33 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:38 | km/h: | 24.68 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Im blizej zimy tym coraz cieplej ;) Nie mam nic przeciwko aby ta tendencja utrzymala sie az do grudnia :) Dzis wycisnalem kosmiczna srednia jak na mnie - prawie 25km/h, jupi!
Im blizej zimy tym coraz cieplej ;) Nie mam nic przeciwko aby ta tendencja utrzymala sie az do grudnia :) Dzis wycisnalem kosmiczna srednia jak na mnie - prawie 25km/h, jupi!
Shipley - Bradford - Huddersfield
Sobota, 11 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 118.70 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:50 | km/h: | 20.35 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford - Huddersfield - Holmfirth - Holme Moss - Hyde - Oldham - Halifax - Bradford - Shipley


Dzisiaj troche gorek na trasie (suma przewyzszen 2km). Dojechalem do Holme Moss w Peak District, potem przedmiescia Manchester i powrot. Trasa niedluga ale wspinania troche bylo. Dwukrotnie bylem w chmurach :)




Dzisiaj troche gorek na trasie (suma przewyzszen 2km). Dojechalem do Holme Moss w Peak District, potem przedmiescia Manchester i powrot. Trasa niedluga ale wspinania troche bylo. Dwukrotnie bylem w chmurach :)


Shipley - Keighley - Kettlewell
Środa, 8 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 129.31 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:02 | km/h: | 21.43 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Keighley - Kettlewell - Grassington - Greenhow Hill - Pateley Bridge - Ripley - Harrogate - Otley - Shipley
Po wczorajszych calodniowych opadach, dzis ponownie piekna aura! Tak wiec powtorzylem trase z przedwczoraj. Pojechalem specjalnie by zrobic zdjecia stadu czarnych owiec, ktore widzialem 2 dni temu, ale niestety dzisiaj juz ich nie bylo :( A szkoda, bo czarne owce to rzadki przypadek, szkoda, ze nie robilem na poprzedniej wycieczce :/
Pogoda tak ladna, ze cala trase przejechalem w krotkim rekawku! I do tego sie opalilem, normalnie szok, o tej porze roku to jakis ewenement :)

Trasa do Yorkshire Dales, ponizej kilka zdjec
Zatrzesienie dziczyzny w Yorkshire Dales, to chyba bazanty, ale nie znam sie na tym specjalnie, wiec do konca nie jestem pewien





Po wczorajszych calodniowych opadach, dzis ponownie piekna aura! Tak wiec powtorzylem trase z przedwczoraj. Pojechalem specjalnie by zrobic zdjecia stadu czarnych owiec, ktore widzialem 2 dni temu, ale niestety dzisiaj juz ich nie bylo :( A szkoda, bo czarne owce to rzadki przypadek, szkoda, ze nie robilem na poprzedniej wycieczce :/
Pogoda tak ladna, ze cala trase przejechalem w krotkim rekawku! I do tego sie opalilem, normalnie szok, o tej porze roku to jakis ewenement :)

Trasa do Yorkshire Dales, ponizej kilka zdjec
Zatrzesienie dziczyzny w Yorkshire Dales, to chyba bazanty, ale nie znam sie na tym specjalnie, wiec do konca nie jestem pewien





Shipley - Keighley - Kettlewell
Poniedziałek, 6 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 129.27 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:14 | km/h: | 20.74 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Keighley - Kettlewell - Grassington - Greenhow Hill - Pateley Bridge - Ripley - Harrogate - Otley - Shipley
Sprzyjajaca aura nie pozwolila mi dzis siedziec w domu. Wyruszylem do Yorkshire Dales a potem do Pateley Bridge. Po drodze lekkie wzniesienie o dzwiecznej nazwie Greenhow Hill.

Sprzyjajaca aura nie pozwolila mi dzis siedziec w domu. Wyruszylem do Yorkshire Dales a potem do Pateley Bridge. Po drodze lekkie wzniesienie o dzwiecznej nazwie Greenhow Hill.

Shipley - York - Shipley
Niedziela, 5 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 114.24 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:07 | km/h: | 22.33 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Shipley - York - Shipley
Piątek, 3 października 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 114.06 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 05:30 | km/h: | 20.74 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Sloneczko zachecalo dzis do wskoczenia na bajka co tez uczynilem. Niestety owo sloneczko nie ma juz poweru z lata wiec zimno bylo jak skurczybyk - srednia temp. 8.4 st C. Mialem polpaczaste rekawiczki oraz nie wzialem ochraniaczy na stopy - w efekcie zmarzlem okrutnie. Zima za pasem :(
Sloneczko zachecalo dzis do wskoczenia na bajka co tez uczynilem. Niestety owo sloneczko nie ma juz poweru z lata wiec zimno bylo jak skurczybyk - srednia temp. 8.4 st C. Mialem polpaczaste rekawiczki oraz nie wzialem ochraniaczy na stopy - w efekcie zmarzlem okrutnie. Zima za pasem :(
Shipley - Guiseley - Shipley
Środa, 1 października 2008
| Km: | 15.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Guiseley - Shipley
W planie dzis byla tradycyjna przejazdzka do Yorku, standard, 115km w okolo 5h. Niestety jak pech to pech. Od rana byla zmienna pogoda, ale liczylem ze uda mi sie "wstrzelic" w okres wzglednej ciszy. Nic z tego - 7 km od domu zlapala mnie straszna ulewa i niestety postoj pod wiata nie dawal zadnej gwarancji ze przestanie padac, wiec zmuszony bylem zawrocic. Bylo zimno i mokro a gdy tylko wszedlem do domu... sloneczko wyszlo zza chmr, to sie nazywa szczescie :)
W planie dzis byla tradycyjna przejazdzka do Yorku, standard, 115km w okolo 5h. Niestety jak pech to pech. Od rana byla zmienna pogoda, ale liczylem ze uda mi sie "wstrzelic" w okres wzglednej ciszy. Nic z tego - 7 km od domu zlapala mnie straszna ulewa i niestety postoj pod wiata nie dawal zadnej gwarancji ze przestanie padac, wiec zmuszony bylem zawrocic. Bylo zimno i mokro a gdy tylko wszedlem do domu... sloneczko wyszlo zza chmr, to sie nazywa szczescie :)







