Information


My friends

Recommended

Facebook profile

BIG Challenge

Ania

Annual chart

Wykres roczny blog rowerowy Krisstof.bikestats.pl

My bike

Archives

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2008

Dystans całkowity:1458.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:43:51
Średnia prędkość:21.13 km/h
Liczba aktywności:26
Średnio na aktywność:56.10 km i 3h 39m
Więcej statystyk

Shipley - Baildon - Eldwick

Sobota, 7 czerwca 2008Kategoria 2) 50 - 100
Km:86.90Km teren:0.00 Czas:04:19km/h:20.13
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:
Shipley - Baildon - Eldwick - Silsden - Ilkley - Askwith - Blubberhouses - Otley - Shipley

Kolejne gorki zaliczone. Jakos ciezko mi sie dzis jechalo, chyba powoli mam juz dosc tych gorek

Piątek, 6 czerwca 2008
Km:13.30Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:

Shipley - Bradford - Thornton

Czwartek, 5 czerwca 2008Kategoria 2) 50 - 100
Km:65.21Km teren:0.00 Czas:03:13km/h:20.27
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:
Shipley - Bradford - Thornton - Oxenhope - Haworth - Steeton - Silsden - Ilkley - Otley - Shipley

Dzisiaj troche inna trasa ale rownie pagorkowata jak wczoraj. W polowie drogi znalazlem ladne oczko wodne i wiele ptactwa, sympatyczne miejsce do relaksacji. Potem wpadlem na okropna chmure burzowa ale udalo mi sie minac ja bokiem, zaledwie kilka ciezkich kropel na mnie wpadlo :)






Shipley - Bradford (praca)

Środa, 4 czerwca 2008Kategoria 2) 50 - 100
Km:57.00Km teren:0.00 Czas:03:04km/h:18.59
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:
Shipley - Bradford (praca) - Thornton - Oxenhope - Hebden Bridge - Mixenden - Queensbury - Bradford - Shipley

Po pracy przejazdzka do Hebden Bridge. Po drodze wiele wzniesien (najwyzsze 450m npm). W Hebden Bridge spedzilem chyba z pol godziny opalajac sie na laweczce, tak ladnie sloneczko przygrzewalo. Potem ruszylem nowa, nieznana trasa i wpadlem na kolejne gorki, ktore daly mi sie we znaki. Jednak widoczki ze szczytow wynagradzaly wszystko. Powoli ze sprintera przeradzam sie w gorala :) Dzis suma przewyzszen to prawie 2km na przestrzeni 57km, wiec troche duzo.
Zastanawiam sie czy nie wziac udzialu w wyscigu otwartym dla zawodowcow i amatorow ktory odbedzie sie 15 czerwca. Nazywa sie The pain of the Pennines, nazwa mowi sama za siebie, masakryczne podjazdy i zjazdy na calej trasie, musze jeszcze to przemyslec czy warto mi tam sie pchac zeby sie wstydu najesc ;)
Niestety jest tez nieciekawa wiadomosc. Moj Garmin Vista sie schrzanil i nie potrafi zlokalizowac satelit. I najprawdopodobniej nie zdaze go naprawic lub wymienic do wyjazdu do Szkocji. Bede musial polegac na innym Garminie, ktorego zywotnosc baterii to niestety tylko ok. 10h i obawiam sie ze niestety nie zawsze bede mial slad satelitarny ze wszystkich etapow :(
Dobrze ze chociaz Nokia Navigator mnie nie zawodzi, jak do tej pory strasznie jestem z niej zadowolony, nawigacje ma 100 razy lepsza od Garmina.

Ponizej statystyki i kilka zdjec z trasy





Wtorek, 3 czerwca 2008
Km:13.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:

Poniedziałek, 2 czerwca 2008
Km:9.10Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower: