Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2008
| Dystans całkowity: | 1297.95 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 40:04 |
| Średnia prędkość: | 21.63 km/h |
| Liczba aktywności: | 26 |
| Średnio na aktywność: | 49.92 km i 4h 00m |
| Więcej statystyk | |
Shipley - Bradford - Thornton
Czwartek, 8 maja 2008Kategoria 1) ... < 50
| Km: | 38.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 20.44 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford - Thornton - Denholme - Oxenhope - Haworth - Keighley - Bingley - Shipley
Shipley - Bradford - Thornton
Środa, 7 maja 2008Kategoria 1) ... < 50
| Km: | 40.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 19.31 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford - Thornton - Bradford - Cullingworth - Harden - Bingley - Eldwick - Baildon - Shipley
Tradycyjnie rowerkiem do pracy, tam odwalenie panszczyzny (jeszcze tylko 2 miesiace) a po pracy w trase. Mialem w planie pojechac do Thornton i dalej do Denholme jednak po drodze zaczelo mi schodzic powietrze z tylnego kola (a dokladniej z detki ;). Zatrzymalem sie napompowalem i jade dalej. Po jakims czasie powietrze dalej schodzi. A detka nowiutka, pierwszy raz ja zalozylem, wiec nie wiem o co chodzi. No wiec sciagnalem kolo i detke, napompowalem, ogladam a detka jak na zlosc trzyma i nie "przecieka". Mysle sobie, ktos tu ze mnie idiote robi, no ale nic to, trzeba zrezygnowac z wycieczki i wracac do domu. Zalozylem kolo, napompowalem i w trakcie powrotu ze zdziwieniem stwierdzilem ze detka trzyma dalej, no wiec znowu zmienilem plan i pojechalem inna trasa niz planowalem na poczatku. Aura na trasie cudowna - sloneczko, orzezwiajacy wiaterek i ciekawe okolice. W taka pogode az z roweru nie chce sie schodzic :)
Detka wytrzymala, ale dalej nie wiem co jest zgrane, jakies czary dzisiaj byly dla odmiany :) Albo przeznaczenie zawrocilo mnie z pierwotnej trasy, heh
Znowu gorki, suma przewyzszen ponad 1km, wiec jak na 40km calkiem niezle. Ale coraz lepiej sie czuje a forma rosnie. Na Szkocje bede przygotowany w 100% :)

A tu widac jak dojechalem do Thornton i zawrocilem :)
Tradycyjnie rowerkiem do pracy, tam odwalenie panszczyzny (jeszcze tylko 2 miesiace) a po pracy w trase. Mialem w planie pojechac do Thornton i dalej do Denholme jednak po drodze zaczelo mi schodzic powietrze z tylnego kola (a dokladniej z detki ;). Zatrzymalem sie napompowalem i jade dalej. Po jakims czasie powietrze dalej schodzi. A detka nowiutka, pierwszy raz ja zalozylem, wiec nie wiem o co chodzi. No wiec sciagnalem kolo i detke, napompowalem, ogladam a detka jak na zlosc trzyma i nie "przecieka". Mysle sobie, ktos tu ze mnie idiote robi, no ale nic to, trzeba zrezygnowac z wycieczki i wracac do domu. Zalozylem kolo, napompowalem i w trakcie powrotu ze zdziwieniem stwierdzilem ze detka trzyma dalej, no wiec znowu zmienilem plan i pojechalem inna trasa niz planowalem na poczatku. Aura na trasie cudowna - sloneczko, orzezwiajacy wiaterek i ciekawe okolice. W taka pogode az z roweru nie chce sie schodzic :)
Detka wytrzymala, ale dalej nie wiem co jest zgrane, jakies czary dzisiaj byly dla odmiany :) Albo przeznaczenie zawrocilo mnie z pierwotnej trasy, heh
Znowu gorki, suma przewyzszen ponad 1km, wiec jak na 40km calkiem niezle. Ale coraz lepiej sie czuje a forma rosnie. Na Szkocje bede przygotowany w 100% :)

A tu widac jak dojechalem do Thornton i zawrocilem :)
Wtorek, 6 maja 2008
| Km: | 13.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Sobota, 3 maja 2008Kategoria 3) 100 - 150
| Km: | 113.46 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:40 | km/h: | 24.31 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - York - Shipley
Tak jak planowalem wybralem sie do Yorku. W sumie nie pchalem sie do centrum bo pewnie zawalone turystami, tylko na przedmiesciach zawrocilem i pojechalem inna droga. Pogoda dzisiaj prawie idealna, moglo byc ze 2-3 stopnie cieplej i mniejszy wiatr, ale generalnie w tym roku to byl najcieplejszy dzien. Sloneczko przygrzewalo cala droge, do tego nie za goraco i schladzajacy wiaterek. Taka aura moglaby sie utzrymywac caly rok - nie mialbym nic przeciwko temu ;)
W nogach czulem wczorajsze podjazdy jednak trasa w miare plaska wiec jechalo mi sie dobrze. Wykrecilem niezla jak na mnie srednia, wiec jestem zadowolony z wycieczki. Musze chyba jednak zmienic trase, bo te smoki czasem jezdza ile im fabryka dala i czasem zdaze go uslyszec i ledwo zobaczyc :/

Ten wykres moze wprowadzic troche w blad, trasa nie byla az tak gorzysta jak by sie wydawalo ;)

I kilka fotek z trasy. Wiosna pelna geba, az czlowiekowi z roweru nie chce sie schodzic :)
Tak jak planowalem wybralem sie do Yorku. W sumie nie pchalem sie do centrum bo pewnie zawalone turystami, tylko na przedmiesciach zawrocilem i pojechalem inna droga. Pogoda dzisiaj prawie idealna, moglo byc ze 2-3 stopnie cieplej i mniejszy wiatr, ale generalnie w tym roku to byl najcieplejszy dzien. Sloneczko przygrzewalo cala droge, do tego nie za goraco i schladzajacy wiaterek. Taka aura moglaby sie utzrymywac caly rok - nie mialbym nic przeciwko temu ;)
W nogach czulem wczorajsze podjazdy jednak trasa w miare plaska wiec jechalo mi sie dobrze. Wykrecilem niezla jak na mnie srednia, wiec jestem zadowolony z wycieczki. Musze chyba jednak zmienic trase, bo te smoki czasem jezdza ile im fabryka dala i czasem zdaze go uslyszec i ledwo zobaczyc :/

Ten wykres moze wprowadzic troche w blad, trasa nie byla az tak gorzysta jak by sie wydawalo ;)

I kilka fotek z trasy. Wiosna pelna geba, az czlowiekowi z roweru nie chce sie schodzic :)
Shipley - Bradford (praca)
Piątek, 2 maja 2008Kategoria 2) 50 - 100
| Km: | 65.47 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:23 | km/h: | 19.35 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford (praca) - Thornton - Denholme - Oxenhope - Haworth - Oakworth - Laycock - Steeton - Silsden - Ilkley - Askwith - Otley - Guiseley - Shipley
Po pracy wybralem sie na rozpoznanie nowych nieznanych mi do tej pory terenow. Przy uzyciu GPS ustawilem sobie waypointy, ktore chcialem zaliczyc jednoczesnie omijajac ruchliwe drogi. Te nieznane tereny rozpoczely sie za Haworth. Na poczatek ostry zjazd a nastepnie podjazd, ktory zapowiadal ze lekko nie bedzie. No, ale zdazylem sie juz przyzwyczaic i troche zahartowac w walce z gorkami. Ponadto w Szkocji pewnie beda podobne albo i wieksze, wiec nie ma co narzekac :) Z Haworth - miasta siostr Bronte udalem sie w kierunku Oakworth by nastepnie odwiedzic pierwszy raz miejscowosc Laycock. Miejscowosc to za duzo powiedziane, ale bedzie mi sie kojarzyc z kolejnym masakrycznym podjazdem tak stromym, ze momentami przednie kolo mi podrywalo do gory. Po drodze wyprzedzil mnie jakis kolarz i w przeciwienstwie do mnie wygladal swierzo, ale skrecil w inna strone i nie mialem okazji sie z nim poscigac. Z Laycock pojechalem do Steeton a nastepnie do Silsden. Wytracilem cala wysokosc by znowu mozolnie sie wspinac na kolejna gore. Podjazd jednak byl lagodniejszy wiec juz tak bardzo sie nie zmachalem jak przy wjezdzie do Laycock. Potem juz z gorki do Ilkley i stara trasa przez Otley do domu. Srednia predkosc na trasie slaba, ale w sumie mialem ponad 1500m przewyzszen. Dlugo sie wspinalem a przewaznie przy ostrych zjazdach caly czas hamowalem wiec nie bylo efektywnosci za wielkiej :)
Jutro wycieczka do York, tym razem bez gorek ale trasa dluzsza. Ponizej kilka zdjec (komorka 2Mpix) z wycieczki


A takie widoczki ukazaly sie jako nagroda za wysilek wlozony w walce z podjazdami :)

Sielanka

A to juz Ikley, ladne miasteczko polozone miedzy wrzosowiskami a rzeka Wharfe. Jest ciekawe pod wzgledem architektonicznym tzn. glowna ulica jest zachowana w stylu Victorianskim, kiedys moze wrzuce kilka fotek
Po pracy wybralem sie na rozpoznanie nowych nieznanych mi do tej pory terenow. Przy uzyciu GPS ustawilem sobie waypointy, ktore chcialem zaliczyc jednoczesnie omijajac ruchliwe drogi. Te nieznane tereny rozpoczely sie za Haworth. Na poczatek ostry zjazd a nastepnie podjazd, ktory zapowiadal ze lekko nie bedzie. No, ale zdazylem sie juz przyzwyczaic i troche zahartowac w walce z gorkami. Ponadto w Szkocji pewnie beda podobne albo i wieksze, wiec nie ma co narzekac :) Z Haworth - miasta siostr Bronte udalem sie w kierunku Oakworth by nastepnie odwiedzic pierwszy raz miejscowosc Laycock. Miejscowosc to za duzo powiedziane, ale bedzie mi sie kojarzyc z kolejnym masakrycznym podjazdem tak stromym, ze momentami przednie kolo mi podrywalo do gory. Po drodze wyprzedzil mnie jakis kolarz i w przeciwienstwie do mnie wygladal swierzo, ale skrecil w inna strone i nie mialem okazji sie z nim poscigac. Z Laycock pojechalem do Steeton a nastepnie do Silsden. Wytracilem cala wysokosc by znowu mozolnie sie wspinac na kolejna gore. Podjazd jednak byl lagodniejszy wiec juz tak bardzo sie nie zmachalem jak przy wjezdzie do Laycock. Potem juz z gorki do Ilkley i stara trasa przez Otley do domu. Srednia predkosc na trasie slaba, ale w sumie mialem ponad 1500m przewyzszen. Dlugo sie wspinalem a przewaznie przy ostrych zjazdach caly czas hamowalem wiec nie bylo efektywnosci za wielkiej :)
Jutro wycieczka do York, tym razem bez gorek ale trasa dluzsza. Ponizej kilka zdjec (komorka 2Mpix) z wycieczki


A takie widoczki ukazaly sie jako nagroda za wysilek wlozony w walce z podjazdami :)

Sielanka

A to juz Ikley, ladne miasteczko polozone miedzy wrzosowiskami a rzeka Wharfe. Jest ciekawe pod wzgledem architektonicznym tzn. glowna ulica jest zachowana w stylu Victorianskim, kiedys moze wrzuce kilka fotek
Czwartek, 1 maja 2008
| Km: | 11.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||







