Bridlington - York - Shipley
Poniedziałek, 26 maja 2008Kategoria 3) 100 - 150
Km: 128.50 Km teren: 0.00
Czas: km/h:
Pr. maks.: 0.00 Temperatura:
HRmax: (%) HRavg (%)
Kalorie: kcal Podjazdy: m Rower:
Bridlington - York - Shipley
No i czas na powrot. Rano ponownie przywitalo mnie sloneczko za oknem, zapowiadal sie kolejny piekny dzien. Z aura mialem niezlego farta. Zapowiedzi z deszczem sie nie sprawdzily i przez cala wyprawe nie spadla na mnie ani jedna kropla deszczu. Za to we wtorek i w srode padalo caly czas. A pierwotnie chcialem wracac we wtorek tylko mi w pracy urlopu nie dali :)
Po sniadaniu identycznym jak dzien wczesniej, spakowaniu i pozegnaniu z gospodarzami wyruszylem jeszcze ostatni raz pooddychac swieza morska bryza. Kilka zdjec i czas wracac. Jechalo mi sie super. Plaskie tereny a potem ta gorka, ktora juz duzo latwiej pokonalem bo byl znacznie lagodniejszy podjazd. Srednia na trasie 23km/h z przyczepka, po 2 dniach ciezkich jazd. Nie spodziewalem sie ze jeszcze bede mial tyle energii. W Shipley bylem przed 18.00.


Podsumowujac, wycieczka jak najbardziej udana, przyjechalem zmeczony ale zadowolony z osiagnietego rezultatu. Ponizej podsumowanie wycieczki z GPS oraz kilka fotek
Pozdrawiam wszystkich, ktorzy zaszczycili mnie swoja obecnoscia i przebrneli przez te wypociny i zdjecia ;)

Bridlington ponownie:
| Km: | 128.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
No i czas na powrot. Rano ponownie przywitalo mnie sloneczko za oknem, zapowiadal sie kolejny piekny dzien. Z aura mialem niezlego farta. Zapowiedzi z deszczem sie nie sprawdzily i przez cala wyprawe nie spadla na mnie ani jedna kropla deszczu. Za to we wtorek i w srode padalo caly czas. A pierwotnie chcialem wracac we wtorek tylko mi w pracy urlopu nie dali :)
Po sniadaniu identycznym jak dzien wczesniej, spakowaniu i pozegnaniu z gospodarzami wyruszylem jeszcze ostatni raz pooddychac swieza morska bryza. Kilka zdjec i czas wracac. Jechalo mi sie super. Plaskie tereny a potem ta gorka, ktora juz duzo latwiej pokonalem bo byl znacznie lagodniejszy podjazd. Srednia na trasie 23km/h z przyczepka, po 2 dniach ciezkich jazd. Nie spodziewalem sie ze jeszcze bede mial tyle energii. W Shipley bylem przed 18.00.


Podsumowujac, wycieczka jak najbardziej udana, przyjechalem zmeczony ale zadowolony z osiagnietego rezultatu. Ponizej podsumowanie wycieczki z GPS oraz kilka fotek
Pozdrawiam wszystkich, ktorzy zaszczycili mnie swoja obecnoscia i przebrneli przez te wypociny i zdjecia ;)

Bridlington ponownie:







