Shipley - Bradford - Thornton
Środa, 7 maja 2008Kategoria 1) ... < 50
| Km: | 40.87 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 19.31 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford - Thornton - Bradford - Cullingworth - Harden - Bingley - Eldwick - Baildon - Shipley
Tradycyjnie rowerkiem do pracy, tam odwalenie panszczyzny (jeszcze tylko 2 miesiace) a po pracy w trase. Mialem w planie pojechac do Thornton i dalej do Denholme jednak po drodze zaczelo mi schodzic powietrze z tylnego kola (a dokladniej z detki ;). Zatrzymalem sie napompowalem i jade dalej. Po jakims czasie powietrze dalej schodzi. A detka nowiutka, pierwszy raz ja zalozylem, wiec nie wiem o co chodzi. No wiec sciagnalem kolo i detke, napompowalem, ogladam a detka jak na zlosc trzyma i nie "przecieka". Mysle sobie, ktos tu ze mnie idiote robi, no ale nic to, trzeba zrezygnowac z wycieczki i wracac do domu. Zalozylem kolo, napompowalem i w trakcie powrotu ze zdziwieniem stwierdzilem ze detka trzyma dalej, no wiec znowu zmienilem plan i pojechalem inna trasa niz planowalem na poczatku. Aura na trasie cudowna - sloneczko, orzezwiajacy wiaterek i ciekawe okolice. W taka pogode az z roweru nie chce sie schodzic :)
Detka wytrzymala, ale dalej nie wiem co jest zgrane, jakies czary dzisiaj byly dla odmiany :) Albo przeznaczenie zawrocilo mnie z pierwotnej trasy, heh
Znowu gorki, suma przewyzszen ponad 1km, wiec jak na 40km calkiem niezle. Ale coraz lepiej sie czuje a forma rosnie. Na Szkocje bede przygotowany w 100% :)

A tu widac jak dojechalem do Thornton i zawrocilem :)
Tradycyjnie rowerkiem do pracy, tam odwalenie panszczyzny (jeszcze tylko 2 miesiace) a po pracy w trase. Mialem w planie pojechac do Thornton i dalej do Denholme jednak po drodze zaczelo mi schodzic powietrze z tylnego kola (a dokladniej z detki ;). Zatrzymalem sie napompowalem i jade dalej. Po jakims czasie powietrze dalej schodzi. A detka nowiutka, pierwszy raz ja zalozylem, wiec nie wiem o co chodzi. No wiec sciagnalem kolo i detke, napompowalem, ogladam a detka jak na zlosc trzyma i nie "przecieka". Mysle sobie, ktos tu ze mnie idiote robi, no ale nic to, trzeba zrezygnowac z wycieczki i wracac do domu. Zalozylem kolo, napompowalem i w trakcie powrotu ze zdziwieniem stwierdzilem ze detka trzyma dalej, no wiec znowu zmienilem plan i pojechalem inna trasa niz planowalem na poczatku. Aura na trasie cudowna - sloneczko, orzezwiajacy wiaterek i ciekawe okolice. W taka pogode az z roweru nie chce sie schodzic :)
Detka wytrzymala, ale dalej nie wiem co jest zgrane, jakies czary dzisiaj byly dla odmiany :) Albo przeznaczenie zawrocilo mnie z pierwotnej trasy, heh
Znowu gorki, suma przewyzszen ponad 1km, wiec jak na 40km calkiem niezle. Ale coraz lepiej sie czuje a forma rosnie. Na Szkocje bede przygotowany w 100% :)

A tu widac jak dojechalem do Thornton i zawrocilem :)







