Shipley - Bradford (praca)
Środa, 23 kwietnia 2008Kategoria 1) ... < 50
| Km: | 42.69 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 20.17 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Shipley - Bradford (praca) - Thornton - Denholme - Oxenhope - Haworth - Oakworth - Keighley - Bingley
Wreszcie jakas znosna aura czyli powyzej 10 stopni oraz bezchmurne niebo :) Dlatego tez po pracy zamiast do domu wybralem sie na przejazdzke po znajomych gorkach, bylo duzo wzniesien i ostrych zjazdow. Na jednym z nich niewiele brakowalo a zaliczylbym czolowe zderzenie z jakims kretynem z naprzeciwka, ktory skrecal wprost na mnie, chyba mnie nie zauwazyl. Na szczescie dzieki szybkosci, opanowaniu i ogolnej sprawnosci minalem drania milimetry przed maska. Zatrzymalem sie chwile potem i myslalem ze sie wroce i nakopie gosciowi do d... ale ostatecznie skonczylo sie na wiazance ktorej chyba i tak nie zrozumial bo byla po polsku :) W ogole dziwny dzien - jadac rano do pracy na jednym ze skrzyzowan, na chodniku lezalo auto kopytami do gory. Karetki juz nie bylo, ostala sie jeno policja, ale nie wygladalo to za ciekawie.
Wniosek niestety jest jeden, trzeba uwazac i trzymac sie zasady Ograniczonego Zaufania - to podstawa przetrwania nas - rowerzystow w zderzeniu z brutalna rzeczywistoscia...
Niestety zapomnialem mojego GPSa a stacjonarny przypadkowo wylaczylem bedac juz w domu wiec nie mam dokladnych danych, dlatego tez jutro jade ta sama trasa coby zbadac odleglosc :)
EDIT: 24.04.08, 22:35
Dane zaktualizowane
Wreszcie jakas znosna aura czyli powyzej 10 stopni oraz bezchmurne niebo :) Dlatego tez po pracy zamiast do domu wybralem sie na przejazdzke po znajomych gorkach, bylo duzo wzniesien i ostrych zjazdow. Na jednym z nich niewiele brakowalo a zaliczylbym czolowe zderzenie z jakims kretynem z naprzeciwka, ktory skrecal wprost na mnie, chyba mnie nie zauwazyl. Na szczescie dzieki szybkosci, opanowaniu i ogolnej sprawnosci minalem drania milimetry przed maska. Zatrzymalem sie chwile potem i myslalem ze sie wroce i nakopie gosciowi do d... ale ostatecznie skonczylo sie na wiazance ktorej chyba i tak nie zrozumial bo byla po polsku :) W ogole dziwny dzien - jadac rano do pracy na jednym ze skrzyzowan, na chodniku lezalo auto kopytami do gory. Karetki juz nie bylo, ostala sie jeno policja, ale nie wygladalo to za ciekawie.
Wniosek niestety jest jeden, trzeba uwazac i trzymac sie zasady Ograniczonego Zaufania - to podstawa przetrwania nas - rowerzystow w zderzeniu z brutalna rzeczywistoscia...
Niestety zapomnialem mojego GPSa a stacjonarny przypadkowo wylaczylem bedac juz w domu wiec nie mam dokladnych danych, dlatego tez jutro jade ta sama trasa coby zbadac odleglosc :)
EDIT: 24.04.08, 22:35
Dane zaktualizowane







